Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Kwiaty bzu w cieście naleśnikowym

Po zeszłotygodniowym spacerze etnobotanicznym, organizowanym przez Krowarzywa, zainspirowana fascynującymi opowieściami Karola Szurdaka postanowiłam poeksperymentować w kuchni z kwiatami bzu. Zaczęłam od lemoniady, później przyszedł czas na kwiaty bzu w cieście naleśnikowym. To tym samym pierwsze kwiaty jakie jadłam! Pycha! :-)


Składniki:

  • kwiatostany czarnego bzu
  • 1 szklanka mąki jaglanej
  • 1/2 szklanki mąki gryczanej
  • 1 jajo
  • 1 szklanka mleka roślinnego (np. migdałowego)
  • 1/2 szklanki wody gazowanej
  • 1 łyżka syropu z agawy (lub innego składnika do posłodzenia)
  • szczypta soli
  • oliwa (do smażenia)

Kwiaty bzu dokładnie wypłucz. Przygotuj ciasto naleśnikowe, dokładnie mieszając lub miksując wszystkie składniki (oprócz kwiatów, oczywiście ;-)). Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. W razie potrzeby dodaj trochę więcej mąki, aby je zagęścić lub mleka, aby stało się rzadsze.


Na patelni rozgrzej oliwę. Łapiąc za szypułki, maczaj kwiaty w cieście i ułóż je na patelni (kwiatkami w dół). Kiedy ciasto zacznie się ścinać, obetnij nożyczkami szczypułki i kiedy będzie już rumiane od spodu, przewróć placuszki na drugą stronę.

Jedz samodzielnie albo z dodatkiem domowej konfitury.

Smacznego! :-)


poniedziałek, 19 maja 2014

Bezglutenowe ciasto marchewkowe

Bezglutenowe wypieki to nie taka łatwa sprawa. Pamiętam swoje pierwsze eksperymenty (od naleśników, przez pierogi, po ciasta), kiedy okazało się, że mam alergię na gluten. No cóż, trudno powiedzieć, żeby były smaczne, a czasem wręcz lądowały w koszu, bo zwyczajnie nie dało się ich pogryźć.

W międzyczasie udało mi się trochę okiełznać różne niestandardowe mąki, zachowujące się przy pieczeniu zupełnie inaczej niż mąka pszenna. Najlepszym dowodem jest poniższe ciasto marchewkowe, inspirowane przepisem z Kwestii Smaku, przystosowane przeze mnie do wersji przyjaznej alergikom.

"Bezglutenowe? Naprawdę? Tak wyrosło? Taaakie smaaaczne?" - to chyba najlepsze rekomendacje :-)


Składniki:
  • 200 g marchwi
  • 200 g mąki bezglutenowej (ja zwykle mieszam kilka mąk, tym razem użyłam jaglanej, gryczanej i owsianej bezglutenowej)
  • 150 ml oliwy z oliwek
  • 50 g wiórków kokosowych
  • garść rodzynek
  • 2 jaja (w wersji wegańskiej możesz zastąpić je np. 3 łyżkami siemienia lnianego namoczonego w 6 łyżkach wody, więcej pomysłów jak zastąpić jajka znajdziesz tutaj)
  • syrop z agawy (ilość uzależniona od tego, jak słodkie lubisz ciasto)
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka sody
  • ½ łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
  • szczypta imbiru
  • szczypta soli

Marchewkę utrzyj na tarce (możesz eksperymentować z tarką o dużych/średnich/małych oczkach, w zależności od tego, jak "gruboziarniste" ciasto chcesz uzyskać). Mąkę wymieszaj z proszkiem do pieczenia i sodą. Dodaj pozostałe składniki i wymieszaj dokładnie składniki tak, żeby dobrze się ze sobą połączyły. Przełóż uzyskaną masę do wysmarowanej oliwą z oliwek formy do pieczenia (ja używam tortownicy o średnicy 25 cm, ale może to również być prostokątna blaszka). Piecz w temperaturze 150°C około 1h-1h20min (piecz do momentu, kiedy przy sprawdzaniu drewnianym patyczkiem ciasto będzie w miarę suche w środku).

PS. Jeśli korzystasz z Thermomixa, wystarczy, że w pierwszej kolejności zmiksujesz marchewkę, a później dodasz wszystkie pozostałe składniki oprócz rodzynek i wiórek kokosowych, ponownie zmiksujesz, dorzucisz rodzynki i wiórki, zamieszasz i gotowe J).

Smacznego! J

sobota, 17 maja 2014

Ciasteczka jaglano-jabłkowe

Ze względu na moje uwielbienie do kaszy jaglanej, zachwycił mnie pomysł upieczenia jaglanej szarlotki, bez użycia mąki i żadnych innych niemile widzianych dodatków. Najbardziej smakowała mi chrupiącą skórką tejże szarlotki, dlatego pomyślałam, że fajnie byłoby zwiększyć powierzchnię skórki i postanowiłam przerobić ciasto na ciasteczka. Oto nieco zmodyfikowany przepis:

Składniki:

1,5 kg ulubionych jabłek (osobiście używam odmiany Ligol)
300 g kaszy jaglanej (surowej)
garść żurawiny
garść płatków migdałów (opcjonalnie)
2 kopiaste łyżki zmielonego siemienia lnianego
1 łyżeczka cynamonu
syrop z agawy/miód (ilość zależna od tego, jak słodkie chcesz otrzymać ciasteczka)

Jabłka obierz ze skórki i zetrzyj na tarce (połowę jabłek na tarce z dużymi oczkami, połowę – z drobnymi). Jeśli korzystasz z termomixa, możesz zmiksować jabłka (tak, aby zostały małe cząstki, porównywalne do tych po użyciu tarki z grubymi oczkami). Wymieszaj jabłko z pozostałymi składnikami, odstaw na 15 minut.

Z powstałej masy uformuj ciasteczka, rozłóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piecz w temperaturze 200 stopni (opcja grzanie góra-dół) do czasu, kiedy ciasteczka będą rumiane (około godziny).

Smacznego! :-)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...